• Wpisów:18
  • Średnio co: 59 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 17:53
  • Licznik odwiedzin:3 288 / 1123 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Gdzieś w oddali pali się światełko nadziei. Nadziei że jutro będzie lepiej. Nadziei na to że kiedyś ujrzę Cię twarzą w twarz. Że stanę obok Ciebie jako Twoja ukochana przyjaciółka i oprowadzisz mnie po swoim mieszkaniu. Wokoło będzie pachniało bzem i różami. Kolory będą napawały serce spokojem i miłością. Na podłodze, pojawi się dywan miękkiej trawy i kwiatów. Położymy się wtedy na plecach,wpatrując się w Niebiańską przestrzeń. I opowiem Ci całe moje życie. Ty tez mi coś opowiesz. Opowiesz historię małej księżniczki. Moje życie Twoimi oczami. I tak rozmawiać będziemy cała wieczność. Jak równy z równym. Dzisiaj tak własnie widzę Niebo...

PS. Pozdrawiam wszystkich którzy wytrwali do końca. Miłego dnia/wieczoru/nocy.
 

 
Taka mała informacja : teraz Historia Atrezjusza pojawi sie w całości, w ciagu najblizszych dni pod tym linkiem:

http://zpamietnikaaniolastroza.blogspot.com/

Tutaj natomias pojawiac sie beda wiersze i rózne inne rzeczy. Artezjusz wedruje na blogspot. A wiec zapraszam

Anioł77
 

 
Cześć!
Hej, hej, ho! Witam,jestem Artezjusz,ale mam nadzieje że to już chyba wiecie .Jestem Aniołem Stróżem, świeżo upieczonym ale jednak Stróżem. Ostatnio tyle się działo. Tyle by opowiadać. Tylko w Niebie nic się nie zmieniło. Emilka często ze mną rozmawia, a ja mam już nowego PODOPIECZNEGO.Nazywa się Janek, ma już 16 lat, jest meski, wysoki, przystojny. Każda się za nim ogląda. Ile ja się musiałem napracować żeby on czystosc zachował. Ojejuniu!! Nawet nie wiecie jak cieżka jest praca Anioła Stróża.

Fajnie by było czasem wiedziec czy wam sie podoba czy w ogóle ktos to czyta xoxo Anioł77
 

 
Niebieskie oczy włosy czarne
Podłużna twarz którą okala czarny welon,
Pod swoim habitem skrywa
swe dobre serce dobroć i skromność i smak
I ogień wiary wiary co się wylewa z duszy
I płynie przez usta wprost do jej ukochanego Jezusa
Na piersiach srebrny krzyż zwisa na znak że Ona już zaślubiona
W oczach nadzieja na lepsze jutro i wiara w Boga najbardziej w jej oczach się rzuca i promienieje najpiękniejszym blaskiem miłości <3


Ps. Artezjusz utknął w korku ale się bardzo stara Dziękuję za uwagę Tobie i Tobie oo i Tobie tez jeśli dotrwaliście do końca Dobranoc Anioł77
 

 
Cześć!
To ja Artezjusz powracam do was aby opowiedzieć wam kolejna historię, tym razem mojego podopiecznego . Startujemy Już od przyszłego weekendu ewentualnie egzaminów. Ktoś za mną tęsknił?? Ktoś, chociaż jedna mała duszyczka tęskniła za mną?? Piszcie smiało poniewarz powracam i bedę sie tu pojawiał mam nadzieję conajmniej raz na 2 tygodnie, Ale zobaczymy, bo grafik napiety. Papatki
Wasz ukochany Artezjusz
  • awatar Gość: Kochany Panie Artezjuszu! Ja bardzo tęskniłam!!! anahcok .tro ydęłb Już czekam na kolejną historię!!! Pozdrowionka:) Papa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
,, Czy chciałbym zbyt wiele żeby nie byc sam, czarne i białe to nie tylko jaa. Ide po swoje bo to nie wstyd spełnic marzenia przebijajac głowa nieba błękit"


Otwieram oczy, widze twoja twarz
Czuje to cudowne ciepło w żołądku kiedy mnie przytulasz
Chce aby ta chwila trwała wiecznie
A potem okazuje się że to był tylko sen..
~witaj w moim świeie xD

Miłego wieczorku wam życze Anioł77
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wyciągam rękę do światła
Gdy pomocy mi brak
Wyciągam do Ciebie rękę
Gdy świat mnie nienawidzi
To Światło jest moja opoką
I tylko tego chcę, Panie <3

Preeepraszam że nie dodawałam teraz już nic nie obiecuję ale będę się starać Pozdrawiam cieplutko Anioł77
 

 
Kolejny dzień, kolejna noc
Me życie takie marne
Lecz nagle czuję coś
Gdyż widzieć Ciebie pragnę
I poczuć zapach perfum twych
I dotknąć i zobaczyć
Och nie wiesz ile oddałabym
Za jedną nawet najkrótszą myśl
By móc powiedzieć słowa niewypowiedziane
By wyjaśnić zdarzenia niewyjaśnione
Ach jak biedna dusza ma
Płacze wciąż i krwawi
Ja tylko spotkać z tobą się chcę
Już na zawsze razem
Lecz życie człowieka kruche jest
I żyje wiecznym czasem...



Ostatnio bardzo lubię pisać wiersze <3 Miłych ferii życzę wszystkim którzy wytrwali do końca Anioł77
  • awatar Gość: ATSD to co z tymi wyzwaniami, bo ciekawa jestem??? (Tak, czytam też komentarze innych:)
  • awatar Gość: "Czasami nasze życie zmienia sie tak szybko, że za tą zmianą nie nadążają nasze umysły i serca..." "Czy możesz sprawić, że pokochasz? Czy możesz sprawić, że ciebie pokochają???" "Miłość jest jak wojna: Łatwo ja zacząć, ciężko skończyć." Wierna Czytelniczka:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Polska Husario...
Wróć choć na moment, na chwilę jedną
Wróć i naucz nas walczyć o swoje,
Wróć i pokaż co znaczy kochać kraj swój i walczyć dla niego, i umrzeć z godnością...

Wróć choć na moment, na chwilę jedną
Wróć, byśmy się znowu potęgą stali
Budzili podziw i respekt i strach

Wróć choć na chwilę, na moment jeden
By ten świat dziś tak zepsuty
Uchronić od zguby...

PS. Taka tam wena podczas uczenia się na historię. Mam nadzieje ze czasem ktoś tu zagląda ^^. Obiecuje się poprawić i dodawać częściej wpisy Miłego dnia/wieczoru Anioł77






Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć... wiem że jest późno ale nocą najlepiej się myśli, rozmowy bardziej się kleją a czekolada lepiej smakuje. Noc to najlepszy czas na decyzje, na wnioski, na zmiany.Kiedy gwiazdy świeca człowiek niema siły kłamać, oszukiwać, wszystko jest jakby prostsze. Noc jest wspaniała.





I powiem jedno : nic nie dzieje się przypadkiem. Wszystko jest zaplanowane. I wiem że to, że znalazłam dziś ten filmik też nie jest przypadkiem.

Spijcie dobrze, Dobranoc <3 + Wiecie ze was lubie
 

 
Budzik zadzwonił jak zawsze o tej samej porze. Obudziłam się choć jeszcze nie otworzyłam oczu. Wcale nie chciałam ich otwierać. Chciałam by były zamknięte już na zawsze. Jeśli ktoś zapyta mnie o moje największe marzenie odpowiem "śmierć". Ale jeszcze nie teraz...Po trzeciej drzemce mojego budzika byłam zmuszona wreszcie podnieść się z łóżka.Z prawie jeszcze zamkniętymi oczami poczłapałam do łazienki. Na początku umyłam zęby,rozczesałam kołtuny które pozostały po wczorajszej imprezie. Na śniadanie zjadłam miskę płatków z mlekiem. Odnoszę wrażenie ze każdy dzień mojego nudnego życia wygląda tak samo. To uczucie jest bardzo dołujące. Wiesz ze nie jest dobrze a i tak nic z tym nie robisz. Podczas jedzenia tych płatków i rozkminiania sensu mojego życia spojrzałam na kalendarz. I to było naprawdę złe posuniecie. Bardzo. To tak jakby w mojej głowie była mina emocjonalna, i właśnie w tym momencie ktoś na nią stanął.
Dziś była Wigilia, 24 grudnia, dzień w którym, jeśli masz kochającą się rodzinę, siadacie do stołu, składacie sobie drętwe życzenia, i jecie. To jest do wytrzymania. Da się przez to przebrnąć. Ale gdy człowiek jest sam, sam jak palec w Święta to wszystko wygląda zupełnie inaczej. Dzień jak co dzień. Siadasz przed telewizorem, po raz setny oglądasz Kevina,i obiecujesz sobie ze kolejne Święta będą o wiele lepsze, że w końcu znajdziesz bratnią duszę z która je spędzisz.
W tym roku również moje Święta wyglądały podobnie, lecz nie do końca. Coś zaczęło się zemną dziać. Miałam wrażenie ze muszę coś jeszcze zrobić. Położyłam się o 22 ale nie mogłam spać. Po półtorej godziny usłyszałam kościelne dzwony. Przypomniała mi się pasterka na która chodziłam będąc małym dzieckiem. Sama nie wiem czemu wstałam ubrałam się i poszłam do kościoła. Gdzieś w mojej głowie czaiła się myśl : A może to właśnie dziś zmienię swoje życie? Nie dopuszczałam jej do świadomości ale wiedziałam ze jest. A wiec pojechałam do kościoła, usiadłam w ławce, i rozpłakałam się jak dziecko. Płakałam. Ale to był płacz szczęścia. Wreszcie odnalazłam spokój duszy. Wpatrywałam się w twarz małego Jezuska. Wydawało mi się że wyciąga do mnie ręce, ze się uśmiecha. Mogę powiedzieć z radością że przyjełam to małe dzieciatko do swojego serca. Zrozumiałam ze z nim mogę wszystko. Bo o to własnie chodzi w Świetach, aby przyjac Małe dzieciatko Jezus do swojego serca i pozwolić mu tam zamieszkac.


Ps. Wesołych Swiat Bozego Narodenia życzy Anioł77 i niech Jezus zamieszka w waszych sercach. Dziekuje tym którzy wytrwali do końca. <3
  • awatar Gość: Bardzo piękna opowieść, podnosząca na duchu, dodająca otuchy... Chociaż miałam nadzieję, że spotka swoją "bratnią duszę" i spędzi święta w gronie kochającej, "nowej" rodziny:)))...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć wszystkim... Mam nadzieje ze ktoś tu w ogóle zagląda . Przepraszam ze dawno nic nie dodawałam ale koniec półrocza i święta zbliżają się wielkimi krokami a ja chciałam skupić się na nauce... Myślę że mi wybaczycie... W czasie świąt ruszę z nową "produkcją". Uwielbiam was wszystkich śpijcie dobrze ;*
  • awatar Gość: "Tchórz wiele razy umiera, nim umrze; Człowiek waleczny kona tylko raz. Ze wszystkich dziwów,o jakich słyszałem, Najbardziej zdumiewał mnie jeden: Że ludzie boją się śmierci, chodź wiedzą, że musi nadejść prędzej czy później." - William Szekspir, Juliusz Cezar
  • awatar Gość: Czy mogłabyś wykonywać na swoim blogu {pisemne} wyzwania od swoich czytelników?
  • awatar Gość: WYZWANIE: napisz scenariusz do "Teksańskiej Masakry Piłą Maszynową" czyli parodii "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną", w której tym razem wystąpi Nicolas Cage i Will Smith (gatunek filmowy: komedia-thriller-katastroficzny-romantyczny)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
4.Pożegnanie
Ta informacja wstrząsnęła wszystkimi. Rodzice dziewczynki załamali się. W końcu doszło do takiej rozmowy między nimi i Emilką. – Mamusiu proszę cię, nie płacz. – powiedziała moja podopieczna.
– Och słońce, nie wiedziałam ze już wstałaś. Ja wcale nie płaczę, coś ci się wydawało. –odpowiedziała zmieszana mama. – Proszę cię mamo, nie martw się o mnie. Pan Bóg mnie kocha i na pewno moja choroba ma jakiś cel. Jestem tego pewna. Takich słów mama Emilki się nie spodziewała. Ta rozmowa dała jej siłę do działania, całkiem zmieniła spojrzenie na świat. Od tej pory niebyła już załamana. Jej mąż również. Kolejna cząstka planu wypełniła się. Mijały tygodnie. Moja mała duszyczka została poddana chemioterapii, którą także znosiła z uśmiechem na twarzy. Każdy ból ofiarowywała Panu Bogu. Jeszcze więcej się modliła, uważała Boga za swojego najlepszego przyjaciela, który zna wszystkie jej sekrety. Przygotowywała się również do Pierwszej Komunii Świętej. Bardzo chciała dożyć tej chwili. I dożyła. Będąc już na wózku inwalidzkim przyjęła Komunię, wraz z innymi dziećmi. To był najszczęśliwszy dzień w całym moim życiu. Jej z resztą też. Spełnił swoje marzenie. Niestety choroba robiła swoje. Po tygodniu Emilka zmarła. Jej ostatnie słowa przed śmiercią brzmiały tak: Mamo, tato, obiecajcie że nie będziecie smutni. Proszę. Chociaż nie będziecie mnie widzieć, ja będę zawsze blisko was. Zawsze chcieliście abym spełniała swoje marzenia. „Niedługo spełni się kolejne, czuję to. Bardzo was kocham.” To powiedziawszy zasnęła i nigdy więcej się już nie obudziła. W niebie czekała na nią nagroda za to, że wypełniła wolę Bożą w stu procentach. Za to że pokazała jak można znosić chorobę, że to nie zawsze musi być takie straszne i smutne.


Tutaj moja opowieść się kończy. Chciałbym…to znaczy byłoby mi bardzo miło gdybyście zapamiętali, że każdy ma do wypełnienia plan. Waszym (to znaczy ludzi) zadaniem jest, tak jak Emilka, znosić wszystko z uśmiechem na twarzy, ponieważ nic nie dzieje się przypadkowo


Mam nadzieję że ktoś wytrwał do końca ^^. To była opowieść mojego autorstwa.dostałam za nią 3 miejsce w szkolnym konkursie. Czy jest tego warta oceńcie sami. Kolorowych snów? miłego dnia. Jesteście super <3
Pozdrawiam Anioł77
 

 
3.Jest trudno ale…
Jest super. Moja kochana podopieczna wie o moim istnieniu. I z tego co widzę bardzo mnie kocha. Codziennie odmawia modlitwę „Aniele Boży”, a czasem nawet próbuje ze mną rozmawiać własnymi słowami. Bardzo, bardzo ją kocham, ale to już chyba pisałem. Emilka ma teraz osiem lat. Jest chora na raka. Ale od początku. Był piękny słoneczny dzień. Mała miała 6 lat. Szła wtedy do przedszkola razem z mamą. Gdy przechodziła przez przejście dla pieszych potrącił ją samochód. Mamie Emilii nic się nie stało, ponieważ jej córka szła pierwsza. Myślałem że pęknie mi serce. Ale to była bardzo ważna część Boskiego planu. Później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Tuż przed przyjazdem karetki moja podopieczna straciła przytomność. Lecz przed tym modliła się gorąco o to aby nic się jej poważnego nie stało. – Panie Boże, wiem że jesteś moim niebieskim Tatusiem i bardzo mnie kochasz. Wiem że nigdy byś mnie nie skrzywdził. Panie Boże kocham Cię, proszę żeby aż tak bardzo nie bolało. –powiedziała. Byłem z niej taki dumny. Była bardzo dojrzała jak na swój wiek. Po przywiezieniu do szpitala od razu trafiła na blok operacyjny. Miała kilka złamanych żeber, prawą rękę i nogę w kostce. Operacja przebiegła pomyślnie. Wszystko szło dobrze. Rany goiły się a miesiące mijały. Emilka była bardzo dzielna. Znosiła cały ból, nie narzekała, starała się być zawsze uśmiechnięta. A było naprawdę ciężko. W gorszych chwilach pomagała jej modlitwa. Często się modliła, rozmawiała z Panem Bogiem. Opowiadała cały swój dzień, mówiła mu o wszystkim. Po roku podczas badań kontrolnych okazało się że moja kochana Emilka ma raka. I tak wypełniła się najważniejsza część Bożego planu.


Tym którzy wytrwali do końca serdecznie dziękuje z całego serduszka <3. ( Mam nadzieje że ktoś dotrwał ) Pozdrawiam Anioł77
 

 
2.Mały człowiek wielkie plany
Mijały tygodnie i miesiące, aż w końcu Emilka skończyła roczek. Ach ile ja miałem tego dnia roboty. Zjechała się cała rodzina. Każdy chciał ją uściskać i ucałować. A jak wiadomo małe dzieci zawsze szybko łapią jakąś infekcje. Musiałem się napracować by niczym się nie zaraziła. Bardzo, ale to bardzo, ją kocham. Uwielbiam ją chronić i jej pomagać. Mijały kolejne dni miesiące i lata. Moja podopieczna rosła zdrowa i mądra. Do czasu aż zostałem wezwany na rozmowę z moim przełożonym, archaniołem. Bardzo się wtedy bałem, myślałem że już nigdy nie zobaczę mojej małej Emilki. Gdy przybyłem na miejsce on już na mnie czekał. – Witam cię serdecznie, Gabrielu – przywitałem się. – Witaj Artezjuszu. Mam dla ciebie informacje dotyczące kolejnej części planu małej Emilki. – nic z tego nie rozumiałem. – O co ci chodzi Gabrielu? Jaka kolejna część? – Nie obawiaj się Artezjuszu. Bóg ma dla każdego człowieka na ziemi plan, który musi wykonać. Tak zwane powołanie. Jedni są powołani do małżeństwa, inni do kapłaństwa, jeszcze inni do dawania świadectwa swoimi czynami. Podobnie jest z Emilką. Pan Bóg da jej okazję do dawania świadectwa wiary innym ludziom. Siadaj, musimy omówić szczegóły. I uśmiechnij się, anioł stróż bez uśmiechu to nie anioł . Tak więc zakończyła się moja rozmowa z Gabrielem. Po kilku tygodniach nasz plan zaczęto wcielać w życie. Emilka chodziła do przedszkola. Miała wtedy cztery, latka lubiła bawić się i rozmawiać z innymi dziećmi. Najbardziej jednak podobała jej się katecheza. Uwielbiała słuchać o Bogu, o Panu Jezusie, a nawet o świętych. Jestem z niej taki dumny. Pewnego dnia ksiądz opowiadał o aniołach stróżach. Mówił że każdy z ludzi ma swojego opiekuna, który ma ich chronić i prowadzić przez życie. Uczyli się również modlitwy „Aniele Boży…” . I tutaj, właśnie tego dnia, wypełniła się kolejna cząstka Boskiego planu. Emilka mnie pokochała.

życzę wszystkim osobą, które dotrwały do końca, miłego dnia/wieczoru/nocy

Anioł77 ;*
 

 
cd.

1.Ciekawe Początki
Hohoho ale dzisiaj było ciekawie. Na początku zostałem wezwany do mojego przełożonego archanioła Gabriela. Okazało się że mam od teraz pod opieką małą Emilkę. Szef (oczywiście szef to sam Pan Bóg) zesłał ją do Polskiej, kochającej się rodziny. Mieszkają w małym domku na wsi. Bardzo długo czekali na dziecko, więc będą ją szczególnie kochać. Taki rodzaj miłości zawsze jest szczególny. Tak mi mówił archanioł Rafał, a on na miłości zna się najlepiej. Po ustaleniu wszystkich formalności zstąpiłem po raz pierwszy na ziemię. Wszyscy mnie żegnali i ciesząc się razem ze mną, życzyli powodzenia. To było bardzo miłe uczucie . Czułem że zaczynam nowy rozdział w swoim życiu. Gdy znalazłem się na swoim miejscu, czyli przy Emilce, od razu ją pokochałem. Była takim słodkim bobaskiem z niebieskimi oczkami i dołeczkami w policzkach. Chociaż teraz ma trzy miesiące i dopiero co przyjęła Chrzest Święty, to i tak nigdy się przy niej nie nudziłem. Tak jak mówili mi w niebie, jest bardzo żywa i ruchliwa. Co chwilę muszę ja pilnować aby nie spadła z łóżeczka. A ona, jakby wiedziała że ją widzę, patrzy w moją stronę i uśmiecha się od ucha do ucha. I jak tu nie kochać dzieci. Tak na razie wygląda moja praca. W nocy czuwam nad nią, aby nie miała koszmarów a w dzień pilnuję by nic złego jej się nie stało. Aby rosła zdrowa i mądra. Wygląda teraz całkiem jak jej mama gdy była mała. Czarne włoski i ten jej uśmiech podobają się dosłownie każdemu. Już sobie wyobrażam jak ciężko będę musiał pracować gdy zacznie chodzić na randki. Hohohohoo ale będzie super.


Miłego dnia. Anioł77
 

 
Moja niedawno napisana historia. Tak na dobry początek


Wstęp
Życie anioła stróża to czasami trudna praca. Przynajmniej tak mi się wydaje. Mam na imię Artezjusz i jestem aniołem Stróżem. To znaczy dopiero zaczynam. Już niedługo dostanę swoją pierwszą duszyczkę. Hohoho ale się cieszę. Podobno przydzielono mi bardzo żywą i ruchliwą osóbkę. Już ją lubię . Chociaż… Troszeczkę się boję. Nie wiem czy dam radę ją dobrze prowadzić i chronić. W końcu to mój PIERWSZY raz. Rozmawiałem dużo ze starszymi aniołami, a nawet dostałem wiele cennych rad od archaniołów więc nie może być aż tak źle. Mam taka cicha nadzieję że mój podopieczny, lub podopieczna, trafi do religijnej rodziny. I ze będzie super. No ale wszystko rozstrzygnie się niebawem. cdn
 

 
Witam wszystkich bardzo serdecznie . Nazywam się Paulina chodzę do 2 klasy gimnazjum. Od jakiegoś czasu znowu powróciłam do pisania.Kocham czytać książki. Od razu przepraszam za błędy których mam nadzieje nie będzie . Będę tu publikować i wszystko i nic. Opowiadania, recenzje, przemyślenia. Mam nadzieje że ktoś to będzie chciał czytać.Wpisy będą sie pojawiały PRZYNAJMNIEJ raz w tygodniu. Jeśli dotrwałeś/łaś do końca to jest mi niezmiernie miło. Pozdrawiam Anioł77
  • awatar Anioł77_Mój_własny_świat: @madzik ;): @madzik ;): oo Dziękuje :) <3
  • awatar Gość: Bardzo bardzo fajnie piszesz i ciekawie. Nie lubie czytac, ale to wyjatkowo tak mnie wciaglo, ze przeczytalam ;) na pewno bede tu zagladac! Huehue zycze powodzenia, oby tak dalej! <3 :* buziaczki i pozdrawiam ;)
  • awatar Gość: Juz mi sie podobasz :0
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›